Wiadomości

Kilka zgłoszeń o… niedoszłych kolizjach

09.11.2016    Gliwice

Gliwicka policja otrzymuje zgłoszenia telefoniczne o sytuacjach kolizyjnych wywołanych przez „niewidoczne” samochody. Winni byli kierowcy objęci „klątwą ledów”. Właściciele aut wyposażonych w światła dzienne LED często zapominają bowiem o włączeniu świateł mijania w trudnych warunkach atmosferycznych.



Pamiętajmy, że w deszczu i mgle LED-y stanowią duże zagrożenie dla innych kierowców – gdy są one włączone, nie świecą lampy tylne. Jak się dziś okazało, coraz częściej można spotkać taką sytuację w gęstej mgle, i to na autostradach.
Okazuje się, że wraz ze zwiększeniem ilości samochodów wyposażonych w światła do jazdy dziennej spada świadomość kierowców, jak powinno się z nich korzystać. W mijającej epoce, w których pojazdy nie były wyposażone w LED-y, pamiętano o włączaniu świateł mijania w trudnych warunkach. Obecnie sytuacja jest diametralnie inna. Nawet doświadczeni kierowcy wsiadają do swoich samochodów, nie myśląc o światłach mijania. Jest to szczególnie niebezpieczne wtedy, gdy auto z włączonymi lampami do jazdy dziennej podróżuje we mgle, podczas opadów śniegu i deszczu lub w innych przypadkach, w których przejrzystość powietrza jest pogorszona. Pojazd jest wówczas bardzo słabo widoczny, co może doprowadzić do uderzenia w tył nieoświetlonego auta.