Wiadomości

Tego nie róbmy sami - obywatelskie zatrzymanie to ostateczność

Kodeks postępowania karnego (art. 243) pozwala każdemu obywatelowi na dokonanie zatrzymania sprawcy przestępstwa czy czynu zabronionego. Pamiętajmy jednak o regule: to przede wszystkim policja (organy ścigania) ma takie prawo i obowiązek. Kiedy widzi się coś niepokojącego, najlepiej natychmiast zadzwonić pod numer 997 lub 112 - zachęcamy nawet do zgłaszania anonimowego. Zatrzymania obywatelskie zaś powinny być wyjątkiem od reguły.

 

W czasie weekendu na jednym z osiedli w Gliwicach mieszkaniec, widząc kilku mężczyzn włamujących się do blaszanego kontenera, nie wezwał policji, ale sam podjął interwencję. Wynik „interwencji” 40-latka to spłoszeni włamywacze i... rozbity nos interweniującego.

Detektywi z V komisariatu poszukują teraz sprawców dwóch przestępstw – włamania i uszkodzenia ciała. Zalecamy więc, aby w takich sytuacjach, jak opisana, powiadamiać policję. Dyżurny oficer natychmiast wysyła w rejon wszystkie wolne załogi radiowozów. Maksymalnie wzrasta wówczas szansa na ujęcie sprawców na tzw. gorącym uczynku.

Oczywiście, każdy ma prawo podjąć interwencję i nikomu nie można tego zakazać.

Kogo i kiedy można zatrzymać?

Zatrzymania obywatelskiego może dokonać każdy, kto jest świadkiem przestępstwa. Sprawcę można ująć albo na „gorącym uczynku”, albo w wyniku pościgu bezpośrednio po czynie.

Drugim warunkiem zatrzymania jest nieznana tożsamość złoczyńcy i obawa jego ucieczki lub ucieczka z miejsca przestępstwa.

Trzeci warunek, równie ważny, to niezwłoczne przekazanie zatrzymanego policji.


 

Zatrzymanie obywatelskie to wyjątek od reguły, a co za tym idzie – może ono trwać wyłącznie tyle, ile czasu potrzeba na przekazanie przestępcy funkcjonariuszom. Obywatel nie ma prawa przetrzymywać złapanego sprawcy, nie może „wydawać wyroków”, wymierzać kary i pozbawiać wolności – od tego jest sąd.