Małżeństwo gliwiczan padło ofiarą oszustów - WIADOMOŚCI - Komenda Miejska Policji w Gliwicach

WIADOMOŚCI

Małżeństwo gliwiczan padło ofiarą oszustów

Apele i liczne kampanie społeczne nie do wszystkich trafiają. Śledczy z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu prowadzą dochodzenie w sprawie oszustw metodą ,,na policjanta”. W piątkowe popołudnie fałszywy funkcjonariusz zadzwonił pod numer telefonu STACJONARNEGO i na potrzeby swojego „śledztwa” wyłudził prawie 120 tys. zł. A pomogło mu w tym… małżeństwo pięćdziesięciolatków z Gliwic. Ludzie ci uwierzyli w oklepaną historyjkę i aby uchronić swoje oszczędności, wykonywali polecenia: przelewu na wskazane konto, wypłacenia i pozostawienia gotówki we skazanym miejscu oraz zakupu Bitcoinów.

Tego dnia przestępcy podający się za policjantów z Gliwic dzwonili co najmniej do 15 mieszkań - tyle przypadków zgłoszono. W większości do osób starszych. Te jednak znały oklepaną metodę i wiedziały, jak się zachować.


Niestety, jedno małżeństwo z Gliwic dało się nabrać na historię przedstawioną przez podszywającego się pod policjanta mężczyznę. Informacja, jaką usłyszeli małżonkowie, była powszechnie znaną - wciąż przestrzegają przed nią policjanci i wszystkie media. Fałszywy funkcjonariusz nakłonił gliwiczan do współpracy ze „śledczymi obserwującymi oszustów”.

Oszczędności pokrzywdzonych, deponowane w jednym z banków, były rzekomo zagrożone. Aby ująć przestępczą grupę, jak tłumaczył głos w słuchawce, należało wykonywać wszystkie polecenia, wypłacać pieniądze, przelewać na wskazane konto i kupić za pośrednictwem podanego konta wirtualną walutę Bitcoin. Wszystkie polecenia gliwiczanie skrupulatnie wykonali.

Po „akcji” przyszedł czas na refleksję i… udanie się po pomoc do prawdziwych policjantów. Natychmiast wszczęto dochodzenie, które prowadzi wydział do walki z przestępczością przeciwko mieniu gliwickiej KMP.
 

  • Plakat akcji ostrzegającej przed oszustami, starsza pani ze słuchawką telefoniczną